Trójkąt dramatyczny

W rodzinnym domu, autobusie, u fryzjera, a także w sejmie i na urlopie. Tam, gdzie człowieka do człowieka ciągną wewnętrzne deficyty życie rozgrywa się tak jak w teatrze. Scenariusze piszą i role główne sobie rozdają sami zainteresowani. I choć wyjść z teatru życia można, to sztuka pod tytułem cierpienie przyciąga miliony.

 

W życiu, jak na scenie, w rolach głównych występują ludzie. Z tą różnicą, że emocje widoczne na co dzień do sztucznie odgrywanych wcale nie należą. Uwikłani w sprawy i sytuacje, które stale powtarzają się od nowa, zagubieni w labiryncie z dobrze już utartymi ścieżkami, osoby takie bezskutecznie próbują przełamać życiową złą passę i skosztować odrobiny wolności. Niestety, wykończeni schematem życia nie wiedzą, jak to osiągnąć.

Obserwując ludzi i przyglądając się problemom z jakimi się borykają, psychoterapeuta Stephen Karpman stworzył teorię Trójkąta Dramatycznego, która pomaga zrozumieć ludzkie problemy w relacjach z drugim człowiekiem. Trójkąt ten obrazuje, w jaki sposób człowiek doświadczający psychicznego cierpienia przyjmuje jedną z trzech ról znajdujących się na każdym z wierzchołków figury.

Opiekun, Prześladowca i Ofiara to postawy, które pomimo tego, że występują oddzielnie, są od siebie niezwykle uzależnione. Role pełnione nieświadomie obrazują życiowe oczekiwania osób względem innych ludzi. I tak bez Prześladowcy nie ma Ofiary, z kolei ta zawsze może liczyć na Opiekuna.

 

Na ratunek

Gra w trójkącie jest niezwykle dynamiczna. Powtarzający się schemat życiowy Opiekuna jest często taki sam. Obowiązki takiej osoby to specjalność. Głównie te, które do niej nie należą. Opiekun zajmie się wszystkim i wszystkimi, kto tylko będzie potrzebował pomocy. Dyskomfort może odczuwać, gdy nikt o nią nie poprosi. Wówczas opiekun znajdzie takie sytuacje, osoby i zdarzenia, które będą wymagały od niego aktywności, pełnego poświęcenia i rezygnacji z własnych przyjemności. Cena jednak jest wysoka. W pewnym momencie „miara się przebiera” i opiekun popada w frustrację, zdenerwowanie, przygnębienie. Odczuwana złość z powodu „bezinteresownej” pomocy osiąga punkt kulminacyjny. Wtedy też Opiekun zaczyna przesuwać się na kolejny wierzchołek trójkąta i wchodzi w nową rolę – Prześladowcy.

 

Na złość

„Oko za oko, ząb za ząb” – to teraz jedno z ulubionych twierdzeń byłego Opiekuna. Prześladowca jest niechętny do osoby lub osób, które nie odwdzięczyły się za udzielaną pomoc, poświęcany czas, przyjaźń lub wsparcie. Nagromadzone emocje musi gdzieś ulokować. Jedynym rozwiązaniem jest wyrażenie złości, rozczarowania i urazy, karząc osoby, które wcześniej czerpały korzyści z oferowanego wsparcia. To już zupełnie inny sposób postrzegania rzeczywistości, gdzie negatywne emocje biorą górę nad zdrowym rozsądkiem, a Prześladowca głęboko przekonany jest co do słuszności karania, negowania i oczerniania bliskich.

 

Na pomoc

Konfrontacja, to jedna z najgroźniejszych broni jakie mogą dosięgnąć Prześladowcę. Jeśli osoba, która otrzymała pomoc od Opiekuna a następnie została ukarana przez Prześladowcę zdecyduje się stawić mu czoło, wtedy wejdzie on w rolę Ofiary. Ta ostatnia rola w trójkącie dramatycznym, podobnie jak poprzednie, zmienia sposób postrzegania relacji z bliskimi. Ofiara będzie szukała teraz potwierdzenia w przekonaniu, że za własne poświęcenie i pomoc została potraktowana niesprawiedliwie. Powiedzenie, że „czas leczy rany” nie znajduje urzeczywistnienia w świadomości osoby będącej w tej roli. Ofiara odgrywając urazę i krzywdę, jednocześnie zaczyna odczuwać niskie poczucie własnej wartości. Stąd też, aby się dowartościować, decyduje się pomagać innym. I w taki sposób, zupełnie nieświadoma tego Ofiara, ponownie wchodzi w rolę Opiekuna.

Czas, w jakim osoby pozostają w danej roli nie jest ściśle określony. Opiekunem, Prześladowcą lub Ofiarą można pozostać przez krótką chwilę, jak i długie lata po to tylko, by następnie odegrać kolejne role. Jednak żaden z wierzchołków trójkąta nie jest dany nikomu raz na całe życie. Osoby w niego uwikłane na wiele sposobów próbują odreagować nagromadzone emocje i cierpiąc, w samym trójkącie bezskutecznie poszukują dla siebie ulgi i wolności.